
Jeszcze kilka tygodni temu pacjenci z terminami planowych operacji na przełomie października i listopada mogli być spokojni. Dziś wiele szpitali w Polsce informuje, że zabiegi zostaną przeniesione na pierwszy kwartał 2027 roku. Powód? Kończą się roczne kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, a placówki nie chcą ryzykować leczenia na kredyt.
NFZ nie płaci za tzw. nadwykonania, czyli procedury wykonane powyżej limitów określonych w umowie. W praktyce oznacza to, że jeśli szpital przeprowadzi więcej operacji, niż zakontraktował, sam musi pokryć koszty. W 2026 roku, przy rosnących cenach energii, leków i wynagrodzeń personelu, żadna placówka nie może sobie na to pozwolić.
Szpitale wybierają bezpieczeństwo finansowe
Dyrektorzy szpitali publicznych stoją przed trudnym wyborem: leczyć pacjentów i popaść w długi, albo wstrzymać przyjęcia i czekać na nowy kontrakt. Coraz częściej wybierają to drugie. Ograniczenia dotyczą przede wszystkim drogich procedur planowych – ortopedycznych, kardiologicznych, onkologicznych (poza pilnymi przypadkami) oraz zabiegów z zakresu chirurgii ogólnej.
– Nie mamy wyjścia. Jeśli przekroczymy limit, NFZ zapłaci nam może 20–30 procent nadwykonania, a resztę będziemy musieli dopłacić z własnej kieszeni. W obecnej sytuacji finansowej to by nas pogrążyło – mówi anonimowo dyrektor jednego ze szpitali powiatowych na Śląsku.
Skutek jest taki, że pacjenci, którzy czekali w kolejce nawet kilka miesięcy, nagle dostają informację o przesunięciu terminu. Nie chodzi przy tym o nagłe przypadki – te są przyjmowane na bieżąco. Problem dotyczy leczenia planowego, które można odłożyć bez bezpośredniego zagrożenia życia, ale z realnym pogorszeniem jakości życia pacjenta.
Najważniejsze fakty
| Fakt | Szczegóły |
|---|---|
| Przyczyna przesunięć | Wyczerpanie rocznych kontraktów NFZ w szpitalach |
| Mechanizm finansowy | NFZ nie płaci za nadwykonania lub płaci tylko część kosztów |
| Dotknięte procedury | Planowe operacje ortopedyczne, kardiologiczne, onkologiczne (niepilne), chirurgia ogólna |
| Skutek dla pacjenta | Przesunięcie terminu zabiegu na I kwartał 2027 roku |
Systemowe napięcie, które narasta od lat
Problem przesuwania zabiegów na kolejny rok nie jest nowy, ale w 2026 roku przybrał na sile. Powodów jest kilka. Po pierwsze, koszty funkcjonowania szpitali wzrosły szybciej niż wyceny procedur NFZ. Po drugie, fundusz od kilku lat stosuje politykę ograniczania nadwykonań – w 2025 roku zapłacił średnio za około 40–50 procent nadprogramowych procedur, resztę szpitale musiały pokryć same.
Dodatkowym czynnikiem jest demografia. Starzejące się społeczeństwo oznacza większe zapotrzebowanie na planowe operacje, zwłaszcza ortopedyczne (endoprotezy stawów) i kardiologiczne. Tymczasem pula kontraktów rośnie wolniej niż liczba potrzebujących.
Eksperci zwracają uwagę, że system wymaga pilnych zmian. Albo NFZ zwiększy finansowanie i zacznie płacić za rzeczywistą liczbę wykonanych procedur, albo szpitale będą zmuszone do dalszego ograniczania przyjęć. W praktyce oznacza to wydłużenie i tak już długich kolejek.
Co to oznacza dla pacjenta?
Dla osoby, która czeka na planową operację, sytuacja jest niepewna. Jeśli termin zabiegu został wyznaczony na listopad lub grudzień 2026 roku, warto skontaktować się ze szpitalem i zapytać, czy procedura się odbędzie. Część placówek informuje pacjentów z wyprzedzeniem, ale nie wszystkie.
Jeśli operacja zostanie przesunięta, pacjent zachowuje swoje miejsce w kolejce – termin zostanie przeniesiony na nowy rok, zwykle na styczeń lub luty 2027. W teorii oznacza to tylko kilkumiesięczne opóźnienie, ale w praktyce może być dłuższe, jeśli na początku roku szpitale będą miały dużo zaległych przypadków.
Warto też wiedzieć, że nie wszystkie szpitale stosują tę samą politykę. Niektóre, zwłaszcza duże kliniki uniwersyteckie, mają większą elastyczność finansową i mogą przeprowadzić więcej operacji nawet bez pełnej zapłaty od NFZ. Inne, zwłaszcza małe szpitale powiatowe, muszą być bardziej restrykcyjne.
Co dalej?
Problem będzie narastał w nadchodzących tygodniach, gdyż większość szpitali kończy roczne kontrakty z NFZ 31 grudnia. Listopad i grudzień to tradycyjnie miesiące, w których liczba planowych operacji spada. W 2026 roku spadek ten może być jeszcze głębszy niż zwykle.
Ministerstwo Zdrowia i NFZ na razie nie ogłosiły żadnych nadzwyczajnych działań. W poprzednich latach zdarzały się dodatkowe transze finansowania dla szpitali, które miały największe nadwykonania, ale nie ma gwarancji, że tak będzie i tym razem.
Dla pacjentów oznacza to jedno: jeśli mogą, powinni starać się o termin zabiegu jak najwcześniej, najlepiej przed październikiem. Po tym miesiącu ryzyko przesunięcia na przyszły rok znacząco rośnie.
Źródło: Business Insider Polska – https://businessinsider.com.pl/gospodarka/kolejki-do-lekarzy-coraz-dluzsze-szpitale-juz-przepisuja-pacjentow-na-nowy-rok/g29tj2v
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna