
Hiszpańska sieć Petroprix, jeden z największych operatorów samoobsługowych stacji paliw w Europie Południowej, rozpoczęła działalność w Polsce. Pierwsza placówka została otwarta w Cieszynie, a kolejne mają powstać w najbliższych miesiącach. Model działania firmy znacząco odbiega od standardów znanych kierowcom z sieci takich jak Orlen, BP czy Shell – na stacjach Petroprix nie ma sklepu, kawiarni, hot dogów ani kasjera. Cały proces tankowania odbywa się przez aplikację mobilną. Dla polskiego rynku pracy w sektorze paliwowym to sygnał, że automatyzacja może wkrótce ograniczyć zapotrzebowanie na pracowników na stacjach.
Najważniejsze fakty
| Fakt | Szczegóły |
|---|---|
| Pierwsza stacja w Polsce | Lokalizacja: Cieszyn, przejęcie części stacji dawnej sieci Moya |
| Model działania | Pełna samoobsługa, brak sklepu, kawiarni i obsługi kasowej, płatność przez aplikację mobilną |
| Skala działalności Petroprix | 245 stacji w Hiszpanii, Portugalii, Chile i Panamie, od 2013 roku |
| Wpływ na rynek pracy | Likwidacja stanowisk kasjerów i obsługi sklepowej, ograniczenie kosztów zatrudnienia |
Kim jest Petroprix i na czym polega jego model
Petroprix powstał w 2013 roku w Martos w Andaluzji. Od początku postawił na model w pełni samoobsługowych stacji paliw, rezygnując z usług dodatkowych, które od lat są standardem w branży – sklepów, kawiarni, pieczywa, przekąsek czy akcesoriów samochodowych. Firma argumentuje, że eliminacja tych elementów oraz personelu obsługi pozwala znacząco obniżyć koszty prowadzenia stacji, a uzyskane oszczędności przekładać na niższe ceny benzyny i oleju napędowego.
W ciągu kilkunastu lat sieć rozrosła się do 245 stacji w Hiszpanii, Portugalii, Chile i Panamie. Po przejęciu stacji należących wcześniej do sieci Eroski Petroprix stał się jednym z największych graczy w segmencie low-cost na Półwyspie Iberyjskim. Teraz firma stawia na ekspansję w Polsce.
Jak działa stacja bez obsługi
Kierowca, który chce zatankować na stacji Petroprix, nie wchodzi do budynku, nie rozmawia z kasjerem ani nie płaci kartą u obsługi. Klient korzysta z aplikacji mobilnej, która umożliwia obsługę procesu tankowania oraz płatność. System jest w pełni zautomatyzowany – nie ma potrzeby zatrudniania kasjerów ani pracowników sklepu.
To rozwiązanie jest od lat rozwijane w Hiszpanii i zdaniem przedstawicieli sieci sprawdza się zarówno w obsłudze klientów indywidualnych, jak i flot. Firma liczy, że podobny sukces uda się osiągnąć w Polsce, gdzie świadomość cyfrowych metod płatności jest wysoka, a aplikacje bankowe i mobilne portfele są powszechnie używane.
Co to oznacza dla rynku pracy w Polsce
Tradycyjne stacje paliw w Polsce zatrudniają średnio od kilku do kilkunastu osób na placówkę – kasjerów, pracowników sklepu, czasem personel kawiarni czy zaplecza gastronomicznego. W modelu Petroprix tych stanowisk po prostu nie ma. Jeśli sieć rozwinie się w Polsce do kilkudziesięciu lub kilkuset stacji, może to oznaczać utratę setek miejsc pracy w sektorze, który dotąd był stosunkowo stabilny i pracochłonny.
Z drugiej strony, dla części kierowców niższe ceny paliwa mogą być na tyle atrakcyjne, że model ten zyska popularność. W dłuższej perspektywie inne sieci mogą być zmuszone do ograniczania kosztów osobowych, aby utrzymać konkurencyjność. Polska branża paliwowa stoi zatem przed wyborem: automatyzacja i cięcie kosztów zatrudnienia lub utrzymanie tradycyjnego modelu z wyższymi cenami.
Pierwsza stacja w Cieszynie i plany ekspansji
Nowy operator przejął część stacji działających wcześniej pod marką Moya. Pierwsza placówka w Cieszynie jest już otwarta, a dalsze lokalizacje nie zostały oficjalnie ogłoszone. Firma zapowiada jednak rozwój działalności w Polsce i rozgląda się za kolejnymi obiektami do przejęcia lub wynajęcia.
Na razie nie wiadomo, jak szybko sieć będzie się rozwijać i czy uda jej się zdobyć znaczący udział w polskim rynku paliw. Wiadomo jednak, że model Petroprix jest już sprawdzony w kilku krajach i przyniósł firmie dynamiczny wzrost.
Dla kogo niższe ceny, a dla kogo utrata pracy
Dla kierowców, zwłaszcza tych pokonujących duże dystanse lub prowadzących floty pojazdów, niższe ceny paliwa mogą oznaczać realne oszczędności. Dla pracowników tradycyjnych stacji paliw – kasjerów, sprzedawców, personelu kawiarni – rozwój sieci samoobsługowych to bezpośrednie zagrożenie dla miejsc pracy.
Decyzja o wyborze między niższymi cenami a utrzymaniem zatrudnienia w sektorze będzie należeć do konsumentów. Jeśli Polacy chętnie zaczną tankować na stacjach bez obsługi, inne sieci prawdopodobnie pójdą śladem Petroprix. Jeśli jednak model samoobsługowy nie zdobędzie zaufania, tradycyjne stacje z kasjerami i sklepami pozostaną normą.
Źródło: Business Insider Polska, „Petroprix debiutuje w Polsce. Nowa stacja paliw bez sklepu, kawy i obsługi”, https://businessinsider.com.pl/firmy/petroprix-debiutuje-w-polsce-nowa-stacja-paliw-bez-sklepu-kawy-i-obslugi/68qwps6
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna