
Oszuści podszywający się pod pracowników banków zmienili sposób uwiarygodniania rozmowy. Zamiast przesyłać link do fałszywej strony, mogą wysłać zwykły SMS z nazwiskiem rzekomego konsultanta i kodem weryfikacyjnym. Według informacji CERT Orange opisanych 22 września 2026 roku przez Bankier.pl wiadomość nie służy do technicznego potwierdzenia tożsamości. Ma uspokoić odbiorcę i przygotować go na kolejne polecenia rozmówcy.
W tym samym materiale opisano oszustwa „na lekarza” w powiecie kraśnickim. Trzech seniorów przekazało sprawcom łącznie ponad 230 tys. zł po telefonach o nagłej chorobie bliskich. Oba schematy wykorzystują zaufanie do instytucji, presję czasu i silne emocje.
SMS bez linku ma wyglądać bezpiecznie
W nowym wariancie oszustwa rozmówca przedstawia się jako pracownik banku. W trakcie połączenia wysyła SMS zawierający nazwisko „konsultanta” i kod. Nie ma w nim odsyłacza, prośby o zalogowanie ani formularza do wypełnienia, dlatego wiadomość może nie wzbudzać typowych podejrzeń kojarzonych z phishingiem.
CERT Orange, cytowany przez Bankier.pl, wskazuje jednak, że podane nazwisko i kod nie mają wartości weryfikacyjnej. Są elementem manipulacji. Oszust może następnie przekonywać, że pieniądze klienta są zagrożone, nakłaniać do instalacji programu, podania danych albo wykonania operacji bankowej.
Wśród nazw nadawców obserwowanych w wiadomościach miały pojawiać się m.in. alior24, ing24, ipko24, pko bp24, mBank oraz NBP. Sama nazwa widoczna przy SMS-ie nie powinna być traktowana jako dowód, że wiadomość rzeczywiście pochodzi od banku lub instytucji publicznej.
Jak bank potwierdza tożsamość konsultanta
Przestępcy wykorzystują fakt, że część banków wdrożyła funkcje pozwalające klientowi sprawdzić osobę dzwoniącą. Istotny jest jednak kanał, w którym odbywa się weryfikacja.
Jak przypomina Bankier.pl, mBank stosował powiadomienie wysyłane do aplikacji, zawierające imię i nazwisko pracownika. W PKO BP klient może poprosić podczas rozmowy o potwierdzenie danych konsultanta w aplikacji mobilnej. Bank Millennium deklaruje natomiast, że takie potwierdzenie przekazuje przez powiadomienie push w aplikacji, a nie SMS-em, e-mailem lub komunikatorem.
Klient powinien sprawdzić zasady obowiązujące w swoim banku, zamiast zakładać, że każdy SMS z kodem jest fałszywy albo prawdziwy. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje przerwanie podejrzanej rozmowy i samodzielne wybranie numeru infolinii podanego na stronie banku, w jego aplikacji lub na karcie płatniczej.
Seniorzy stracili ponad 230 tys. zł
Drugi opisany schemat dotyczy wydarzeń z początku września w powiecie kraśnickim. Według informacji policji przytoczonych przez Bankier.pl sprawcy telefonowali do seniorów i przedstawiali się jako lekarze lub osoby związane z ochroną zdrowia. Twierdzili, że bliski rozmówcy nagle zachorował i potrzebuje płatnego szczepienia albo specjalistycznego leczenia.
Trzy osoby przekazały przestępcom łącznie ponad 230 tys. zł. Policjanci zatrzymali 49-letniego mieszkańca Kraśnika podczas próby odebrania kolejnej przesyłki, w której znajdowało się prawie 40 tys. zł. Według śledczych mężczyzna pełnił funkcję „odbieraka”, czyli osoby przejmującej pieniądze od ofiar.
Podejrzany usłyszał trzy zarzuty oszustwa oraz zarzut usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Sąd Rejonowy w Kraśniku zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Postępowanie dotyczące innych osób zaangażowanych w proceder nadal trwa.
Najważniejsze fakty
| Sytuacja | Sygnał ostrzegawczy | Bezpieczna reakcja |
|---|---|---|
| Telefon od „pracownika banku” | SMS z nazwiskiem i kodem ma potwierdzić rozmówcę | Rozłączyć się i zadzwonić na oficjalną infolinię |
| Potwierdzenie konsultanta | Rozmówca przedstawia zwykły SMS jako bankową weryfikację | Sprawdzić komunikat bezpośrednio w aplikacji banku |
| Telefon od „lekarza” | Żądanie natychmiastowej zapłaty za leczenie bliskiego | Zadzwonić do bliskiej osoby pod znany wcześniej numer |
| Odbiór gotówki | Prośba o przekazanie pieniędzy nieznajomemu lub w przesyłce | Nie wydawać pieniędzy i zawiadomić policję |
Co zrobić podczas podejrzanej rozmowy
Nie należy wykonywać instrukcji pod presją czasu. Jeśli rozmówca twierdzi, że środki są zagrożone, trzeba zakończyć połączenie bez podawania loginu, hasła, kodu autoryzacyjnego ani danych karty. Z bankiem należy skontaktować się samodzielnie, korzystając z oficjalnego numeru.
Po telefonie o chorobie członka rodziny warto najpierw zadzwonić bezpośrednio do tej osoby. Jeżeli nie odbiera, można skontaktować się z innym bliskim. Policja przestrzega przed przekazywaniem gotówki nieznajomym i wysyłaniem jej w uzgodnionych z rozmówcą przesyłkach. Podejrzenie próby wyłudzenia należy zgłosić bankowi oraz policji.
Co pozostaje niejasne
Dostępne informacje nie opisują kolejnych etapów wariantu z SMS-em ani liczby osób, które straciły w nim pieniądze. Nie wiadomo również, czy wszystkie wymienione nazwy nadawców były wykorzystywane w identycznym scenariuszu. Potwierdzony mechanizm dotyczy przede wszystkim budowania zaufania: kod otrzymany zwykłą wiadomością tekstową nie jest sam w sobie dowodem, że dzwoni pracownik banku.
Źródło: Bankier.pl – Wiadomości, https://www.bankier.pl/wiadomosc/SMS-owi-oszusci-maja-nowa-metode-Czyszcza-konto-nie-wysylajac-linkow-9199902.html
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna