
Ministerstwo Infrastruktury zamierza wrócić do reformy publicznego transportu zbiorowego, zatrzymanej przez prezydenckie weto. Według 300Gospodarki resort przygotowuje wpis do wykazu prac legislacyjnych, a nowe przepisy mają zostać opracowane jako projekt rządowy. Dla mieszkańców mniejszych miejscowości najważniejsze będzie jednak nie samo uruchomienie prac, lecz to, czy powstanie sieć pozwalająca regularnie dojeżdżać do pracy, szkoły, lekarza i urzędu.
Reforma wraca po prezydenckim wecie
Zawetowana w sierpniu ustawa przewidywała między innymi ustanowienie minimalnego standardu dostępności transportu publicznego oraz zwiększenie roli marszałków województw w integrowaniu połączeń. Ministerstwo nie rezygnuje z tych założeń, choć ostateczna wersja projektu może różnić się od poprzedniej.
Podczas posiedzenia Komisji ds. Infrastruktury Związku Województw RP przedstawiciel resortu miał poinformować o przygotowaniach do wznowienia prac. Do rozmów ma wrócić także zespół skupiający ekspertów i organizatorów publicznego transportu.
Na obecnym etapie nie oznacza to jeszcze wejścia nowych zasad w życie. Nie opublikowano również projektu, który pozwalałby ocenić konkretne obowiązki samorządów, przewoźników i organizatorów transportu.
| Kwestia | Stan na obecnym etapie |
|---|---|
| Prace legislacyjne | Ministerstwo przygotowuje powrót reformy w formie projektu rządowego |
| Minimalny standard | Ma dotyczyć między innymi częstotliwości i całorocznej dostępności połączeń |
| Rola województw | Marszałkowie mieliby w większym stopniu integrować autobusy i kolej |
| Dopłaty do przewozów | Samorządy oczekują dokładniejszej kontroli kosztów i wykonania usług |
| Termin zmian | Nie został podany |
Co samorządy chcą zmienić
Jednym z głównych postulatów jest odejście od organizowania autobusów i kolei jako odrębnych systemów. Autobus regionalny mógłby dowozić pasażerów do stacji kolejowej, ale wymagałoby to skoordynowanych rozkładów, odpowiednich przesiadek oraz rozwiązań taryfowych.
Większą rolę miałyby odgrywać samorządy województw, które organizują już kolej regionalną i zawierają umowy z przewoźnikami. Rozważane jest również szersze wykorzystanie związków powiatowo-gminnych i powiatowych. Takie rozwiązanie mogłoby pomóc tam, gdzie pojedyncza gmina nie ma pieniędzy, zaplecza lub odpowiednio dużego obszaru do stworzenia funkcjonalnej sieci.
Samorządy chcą też, aby dostępność transportu była oceniana na podstawie rzeczycznych możliwości podróży. Sam fakt, że autobus pojawia się w rozkładzie raz lub dwa razy dziennie, nie oznacza jeszcze, że mieszkaniec może nim dojechać na zmianę rozpoczynającą się wcześnie rano albo wrócić z pracy wieczorem.
Dojazdy nie mogą kończyć się wraz z rokiem szkolnym
Według relacji ze spotkania w części regionów oferta przewozów użyteczności publicznej wyraźnie zmniejsza się podczas wakacji. Może to wskazywać, że niektóre linie są planowane przede wszystkim z myślą o dowożeniu uczniów.
Dla osób pracujących oznacza to ryzyko utraty połączenia mimo braku zmiany miejsca zatrudnienia czy godzin pracy. Problem dotyczy również seniorów, pacjentów placówek medycznych oraz mieszkańców załatwiających sprawy w miastach powiatowych.
Minimalne standardy transportowe miałyby określać częstotliwość kursów, dostępność przewozów w weekendy i stabilność rozkładu w ciągu roku. Na razie nie wiadomo jednak, ile kursów zostałoby uznanych za wystarczające ani czy standard byłby jednakowy dla wszystkich gmin.
Samorząd mógłby również uzupełniać ofertę na trasie obsługiwanej przez przewoźnika komercyjnego, jeżeli prywatne kursy nie odpowiadałyby potrzebom mieszkańców. Nie musi to oznaczać wypierania firm z rynku. Publiczne połączenia mogłyby pojawiać się tylko w nieobsługiwanych godzinach, dniach lub na brakujących odcinkach.
Kontrola dopłat i cen biletów
Dyskusja obejmuje Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, z którego dopłacane są lokalne linie. Samorządy oceniają, że dotychczasowe wydatki nie przyniosły oczekiwanego ograniczenia wykluczenia komunikacyjnego. Problemem ma być między innymi rozproszenie odpowiedzialności pomiędzy wielu organizatorów i brak spójności poszczególnych środków transportu.
Województwa postulują dokładniejszą kontrolę kosztów deklarowanych przez operatorów, wypłacanych rekompensat i zgodności wykonanych kursów z umowami. Rozmowy dotyczą także poziomu tak zwanego rozsądnego zysku uwzględnianego w rozliczeniach.
Jedną z analizowanych możliwości jest określenie maksymalnego kosztu przewozu przypadającego na pasażera i kilometr, który mógłby zostać objęty refundacją. Samorządowcy zwracali też uwagę na wysokie ceny biletów miesięcznych na niektórych lokalnych trasach.
Co pozostaje niejasne
Nie opublikowano jeszcze nowego projektu ustawy, dlatego nie wiadomo, które postulaty zostaną przyjęte przez rząd. Nierozstrzygnięta pozostaje między innymi kwestia ujednolicenia ulg i ewentualnego honorowania części ulg kolejowych w autobusach. Resort finansów zwraca uwagę na możliwe konsekwencje takich rozwiązań dla budżetu państwa.
Nie ma także informacji o terminie skierowania projektu do Sejmu ani o dacie wejścia zmian w życie. Do czasu publikacji projektu mieszkańcy i pracodawcy mogą sprawdzać przede wszystkim lokalne plany transportowe, rozkłady całoroczne oraz decyzje gmin, powiatów i województw dotyczące linii dofinansowanych. Zapowiedź powrotu reformy nie oznacza jeszcze uruchomienia nowych kursów.
Źródło: 300Gospodarka, https://300gospodarka.pl/news/wykluczenie-komunikacyjne-rzad-wraca-do-zawetowanej-reformy
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna