
Rząd Włoch zdecydował o wysłaniu 500 żołnierzy do Mediolanu po dwóch dniach gwałtownych protestów, podczas których manifestanci demolowali sklepy, podpalali śmietniki i starcia z policją. Decyzję ogłosił wicepremier Matteo Salvini, a jej zatwierdzenie ma nastąpić na wtorkowym posiedzeniu rządu.
W centrum Mediolanu, zwłaszcza w luksusowej dzielnicy handlowej Via Montenapoleone, większość butików zamknięto w poniedziałek wcześniej niż zwykle. Sklepy takich marek jak Chanel, Tiffany czy Dior usunęły towar z witryn i zabezpieczyły okna drewnianymi płytami. Na ulicach pojawiły się dodatkowe patrole policji.
Najważniejsze fakty
| Fakt | Szczegóły |
|---|---|
| Decyzja rządu | 500 żołnierzy ma zostać wysłanych do Mediolanu w celu „obrony miasta” |
| Skala zatrzymań | 271 osób zatrzymanych w Mediolanie, 32 aresztowane, w tym 23 nieletnich i 13 cudzoziemców |
| Reakcja władz | Premier Meloni rozważa wydłużenie tymczasowego aresztu dla nieletnich i zaostrzenie przepisów przeciwko gangom młodzieżowym |
Przebieg zamieszek
Protesty rozpoczęły się w sobotę od pokojowej demonstracji przeciwko złemu stanowi usług publicznych i rosnącym kosztom życia. Szybko jednak przerodziły się w starcia z policją. W niedzielę dołączyły do nich setki zamaskowanych młodych ludzi, w większości nieletnich, którzy podpalali pojazdy i śmietniki oraz plądrowali sklepy.
Telewizyjne relacje pokazały zdemolowane sklepy sieci Decathlon, Arc’teryx, Vodafone, Levi’s i Under Armour. Część z nich zabito deskami i płytami pilśniowymi. Władze miasta obawiają się kolejnej fali przemocy w najbliższych dniach.
Reakcja polityczna
Premier Giorgia Meloni, która w przyszłym roku stanie przed wyborami krajowymi, potępiła przemoc i zwołała na poniedziałek spotkanie z ministrami oraz szefami służb bezpieczeństwa. Minister spraw zagranicznych Antonio Tajani zapowiedział „stanowczą odpowiedź rządu”, w tym środki mające na celu ograniczenie przemocy ze strony nieletnich.
Według dziennika „Corriere della Sera” Meloni rozważa przyspieszenie prac nad ustawą bezpieczeństwa, która obecnie znajduje się w parlamencie, oraz wprowadzenie możliwości przedłużenia tymczasowego aresztu dla nieletnich.
Dlaczego to ważne dla polskiego czytelnika?
Zamieszki we Włoszech wpisują się w szerszą falę społecznego niezadowolenia w Europie, które napędzają rosnące koszty życia i pogarszająca się jakość usług publicznych. Podobne protesty miały miejsce w weekend we Francji, gdzie setki tysięcy ludzi wyszły na ulice. Dla Polaków obserwujących sytuację w Unii Europejskiej jest to sygnał narastających napięć społecznych, które mogą wpłynąć na politykę migracyjną, bezpieczeństwo i stabilność gospodarczą w całej wspólnocie.
Niepokoje w północnych Włoszech nie ograniczyły się do Mediolanu. W sobotę doszło do starć także w Bolonii, Brescii, Bergamo i Turynie, gdzie zatrzymano 28 protestujących.
Źródło: The Guardian World, https://www.theguardian.com/world/2026/oct/20/milan-luxury-shops-close-italy-to-deploy-troops-youth-protests-europe
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna