Przejdź do treści
12 września 2026 Prześlij wiadomość
Menu

Świat i UE

Byłi hokeiści Uniwersytetu Michigan pozwali uczelnię za dawne seksualne znęcanie się

Ponad tuzin byłych zawodników drużyny hokejowej Uniwersytetu Michigan złożyło pozew cywilny, zarzucając trenerowi oraz kadrze zarządzającej wiedzę o systemowej przemocy i rytuałach o charakterze seksualnym, do jakich dochodziło w latach 1984–2001.

Byłi hokeiści Uniwersytetu Michigan pozwali uczelnię za dawne seksualne znęcanie się
Student Studying in ACES Library (11056363313).jpg | by University of Illinois Library | wikimedia_commons | CC BY 2.0
Lodowisko Yost Ice Arena na kampusie Uniwersytetu Michigan
Student Studying in ACES Library (11056363313).jpg | by University of Illinois Library | wikimedia_commons | CC BY 2.0

Grupa szesnastu byłych zawodników uniwersyteckiej drużyny hokejowej w amerykańskim stanie Michigan wniosła do sądu federalnego w Detroit pozew cywilny przeciwko uczelni. Sportowcy twierdzą, że w okresie od 1984 do 2001 roku padli ofiarami rytualnej i systemowej przemocy ze strony starszych kolegów z zespołu, a ówczesny sztab trenerski oraz administracja wiedzieli o tych praktykach, lecz nie podjęli żadnych działań zaradczych. Sprawa rzuca nowe światło na problem mobbingu i odpowiedzialności instytucjonalnej w amerykańskim sporcie akademickim.

Przebieg zarzucanych zdarzeń i treść pozwu

Złożony przez poszkodowanych dokument liczy 72 strony i opisuje drastyczne incydenty, które według relacji powodów miały być obowiązkowym elementem funkcjonowania w drużynie męskiego hokeja na lodzie. W pozwie mowa jest m.in. o zmuszaniu zawodników do spożywania ogromnych ilości alkoholu, jedzeniu surowych ryb oraz poddawaniu się upokarzającym zabiegom higienicznym, takim jak golenie włosów łonowych przez innych członków zespołu. Jeden z poszkodowanych, występujący w dokumentach sądowych jako John Doe 7, twierdzi, że podczas nękania grożono mu użyciem palnika gazowego.

Reprezentujący sportowców adwokat Michael Pitt określił opisywane praktyki jako drobiazgowo zaplanowane, sadystyczne i systemowe. W jego ocenie przejście przez określone formy przemocy seksualnej i psychicznej było warunkiem koniecznym, aby utrzymać pozycję w drużynie i zostać zaakceptowanym w gronie zawodników reprezentujących barwy uczelni.

Odpowiedzialność sztabu szkoleniowego

W centrum sprawy znalazła się postać Reda Berensona, który pełnił funkcję głównego trenera drużyny w latach 1984–2017. Według treści pozwu szkoleniowiec nie tylko miał pełną świadomość zachodzących zjawisk, ale w niektórych przypadkach celowo nakłaniał opornych zawodników do udziału w rytuałach, odwołując się do lojalności wobec zespołu i pojęcia bycia „człowiekiem z Michigan”.

Sam Berenson, który ma obecnie 86 lat, odmówił bezpośredniego komentarza dla agencji prasowej Associated Press. W wcześniejszych wypowiedziach dla lokalnych mediów przyznawał jednak, że w drużynie istniał element radykalnych inicjacji organizowanych przez starszyznę zespołową, choć zaprzeczał, aby trenerzy lub administracja kiedykolwiek zachęcali do przemocy fizycznej lub otrzymywali oficjalne skargi w tej sprawie. Trener publicznie ogłosił zakończenie praktyk tzw. fali wobec pierwszoroczniaków dopiero w 2012 roku, odnosząc się wówczas głównie do obciążeń logistycznych, takich jak noszenie sprzętu czy zajmowanie miejsc przy stołach, bez poruszania kwestii nadużyć fizycznych.

Stanowisko uniwersytetu i kontekst historyczny

Władze Uniwersytetu Michigan wydały oświadczenie, w którym określiły stawiane przez byłych hokeistów zarzuty jako niezwykle niepokojące, jednocześnie odrzucając bezpośrednią odpowiedzialność prawną instytucji. Rzecznik uczelni Paul Corliss podkreślił w komunikacie, że ewentualne akty przemocy lub naruszenia regulaminu, których dopuszczali się studenci, stanowiły wyraźne złamanie wewnętrznych zasad uniwersytetu.

Obserwatorzy życia akademickiego w Stanach Zjednoczonych zwracają uwagę, że sprawa ta może przypominać wcześniejsze problemy wizerunkowe i prawne uczelni. W 2020 roku Uniwersytet Michigan zawarł gigantyczną ugody finansową opiewającą na kwotę 490 milionów dolarów z ponad tysiącem osób poszkodowanym przez wieloletnie przestępstwa popełniane przez uniwersyteckiego lekarza sportowego Roberta Andersona. Wówczas jednym z głównych argumentów obrony uczelni była próba podważenia pozwu ze względu na upływ czasu. Podobna linia obrony może zostać zastosowana w obecnej sprawie dotyczącej hokeistów, biorąc pod uwagę odległą datę opisywanych wydarzeń.

Najważniejsze fakty
| Kategoria | Opis |
| — | — |
| Liczba powodów | 16 byłych zawodników drużyny hokejowej |
| Okres domniemanych zdarzeń | Lata 1984–2001 |
| Główny oskarżany trener | Red Berenson (trener w latach 1984–2017) |
| Miejsce złożenia pozwu | Sąd federalny w Detroit |

Możliwe konsekwencje prawne i dalsze kroki

Postępowanie przed sądem federalnym w Detroit znajduje się na wstępnym etapie. Kluczowym zagadnieniem dla dalszego biegu procesu będzie rozstrzygnięcie kwestii przedawnienia roszczeń oraz ustalenie stopnia wiedzy i odpowiedzialności ówczesnych władz uczelni za działania o charakterze mobbingowym i seksualnym. Sprawa po raz kolejny stawia pod znakiem zapytania mechanizmy nadzoru nad sportem akademickim oraz ochronę zdrowia psychicznego i fizycznego studentów-sportowców w amerykańskich placówkach edukacyjnych.

Źródło: The Guardian, https://www.theguardian.com/us-news/2026/sep/10/former-hockey-players-sue-michigan-university-sexual-hazing

Datos clave

Punto Detalle
Fuente The Guardian World
Fecha 2026-09-10T20:46:48+00:00
Tema Former University of Michigan hockey players say they were sexually hazed decades ago

Źródła i weryfikacja

Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.

  • Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna
M

Autor

Michał Nowak

Śledzi rynek pracy, gospodarkę i praktyczne zmiany dla pracowników.