Przejdź do treści
27 sierpnia 2026 Prześlij wiadomość
Menu

Gospodarka

Koniec ery trzech dywidend. Globalizacja, demografia i tani pieniądz przestają napędzać Zachód

Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Banku Polska, w felietonie dla Business Insider Polska analizuje trzy filary, na których opierała się gospodarka krajów rozwiniętych. Dziś wszystkie słabną, a świat stoi przed koniecznością adaptacji.

Koniec ery trzech dywidend. Globalizacja, demografia i tani pieniądz przestają napędzać Zachód
Fırtına Haber.png | by Fırtına Haber | wikimedia_commons | CC BY-SA 4.0
Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Banku Polska, autor felietonu o trzech dywidendach
Fırtına Haber.png | by Fırtına Haber | wikimedia_commons | CC BY-SA 4.0

Współczesna gospodarka krajów rozwiniętych przez ostatnie dekady opierała się na trzech filarach: pokoju i globalizacji, korzystnej demografii oraz taniego pieniądza. Dziś wszystkie trzy przestają działać – pisze Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Banku Polska, w felietonie opublikowanym w Business Insider Polska. Jego analiza zbiega się z rozpoczęciem dorocznego sympozjum banków centralnych w Jackson Hole, które w tym roku rozpoczyna się w czwartek.

Czym były trzy dywidendy?

Gdański definiuje trzy dywidendy jako długoterminowe, strukturalne korzyści, które napędzały rozwój gospodarczy Zachodu od końca zimnej wojny. Pierwsza to dywidenda pokoju i globalizacji – otwarcie rynków, swobodny przepływ towarów, kapitału i siły roboczej. Druga to dywidenda demograficzna – wejście na rynek pracy licznych pokoleń wyżu demograficznego. Trzecia to dywidenda taniego pieniądza – dekady niskich stóp procentowych, które umożliwiały łatwe finansowanie konsumpcji, inwestycji i długu publicznego.

Dziś, jak zauważa prezes BNP Paribas, wszystkie trzy źródła wysychają. To nie jest przejściowa dekoniunktura, lecz strukturalna zmiana paradygmatu.

Deglobalizacja ma realną cenę

Wojna handlowa między USA a Chinami, polityka gospodarcza Donalda Trumpa, zerwane łańcuchy dostaw po pandemii i rosyjska agresja na Ukrainę sprawiły, że globalizacja przestała być oczywistością. Coraz więcej państw stawia na odporność gospodarek, a nie na ich efektywność kosztową.

Gdański przytacza szacunki Światowej Organizacji Handlu (WTO): podział światowej gospodarki na dwa odrębne bloki – zachodni i wschodni – mógłby w długim okresie obniżyć globalny realny PKB o blisko 7 proc. To kwota, którą odczują przede wszystkim konsumenci w krajach rozwiniętych, płacąc więcej za towary i usługi.

Kryzys demograficzny bez łatwych rozwiązań

Druga dywidenda – demograficzna – wygasa z równie niepokojącą konsekwencją. W Polsce wciąż na rynku pracy obecne są pokolenia wyżu z lat 70. i 80., ale ich następców jest dramatycznie za mało. Wskaźnik dzietności na poziomie zastępowalności pokoleń (2,1 dziecka na kobietę) nie jest dziś osiągany przez żaden kraj rozwinięty.

Według danych OECD, na które powołuje się Gdański, populacja w wieku produkcyjnym w państwach członkowskich spadnie do 2060 roku o 8 proc. W co czwartym kraju OECD spadek przekroczy 30 proc. Rekordzistką jest Korea Południowa, gdzie stopa ubytku sięgnie aż 46 proc.

Starzejące się społeczeństwa oznaczają niższy wzrost gospodarczy i większe obciążenie fiskalne dla osób pracujących. Gdański zwraca uwagę na paradoks: na świecie jest jednocześnie za mało ludzi (w krajach rozwiniętych) i za dużo (w krajach globalnego południa). Migracja mogłaby być rozwiązaniem, ale w wielu państwach budzi opór polityczny i społeczny.

Koniec taniego pieniądza i rosnący dług

Trzecia dywidenda – tani pieniądz – zakończyła się wraz z popandemiczną inflacją. Banki centralne na całym świecie podniosły stopy procentowe, a koszt obsługi długu publicznego gwałtownie wzrósł. Gdański przytacza dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego: globalny dług publiczny w 2025 roku wyniósł niemal 94 proc. PKB, a według prognoz osiągnie 100 proc. PKB już w 2029 roku.

To oznacza, że kolejny poważny kryzys gospodarczy może być trudniejszy do opanowania niż poprzednie. Rządy nie będą mogły w nieskończoność ratować się pożyczonymi pieniędzmi, bo koszty obsługi długu staną się zaporowe. Coraz większa część budżetów państw będzie finansować przeszłość (emerytury, opiekę zdrowotną, obsługę długu), a nie przyszłość (edukację, innowacje, inwestycje).

Czy adaptacja jest możliwa?

Gdański nie popada w przesadny pesymizm. Podkreśla, że największym zasobem ludzkości nie był żaden system polityczny ani ekonomiczny, lecz zdolność do adaptacji. To właśnie ona, w obliczu wygasania trzech dywidend, będzie decydować o tym, które państwa i regiony poradzą sobie w nowym, mniej przewidywalnym środowisku gospodarczym.

Co pozostaje niepewne

Felieton Gdańskiego ma charakter publicystyczny, a nie prognostyczny. Autor nie przedstawia konkretnych scenariuszy dla Polski ani szczegółowych rekomendacji politycznych. Nie wiadomo, jak szybko poszczególne gospodarki przystosują się do nowych warunków i które strategie (np. inwestycje w automatyzację, reformy imigracyjne, zmiany w systemie emerytalnym) okażą się skuteczne.

Kluczowe dane w pigułce

Obszar Wskaźnik Źródło
Spadek globalnego PKB ok. 7 proc. WTO
Spadek populacji w wieku produkcyjnym w OECD 8 proc. do 2060 r. OECD
Spadek populacji w wieku produkcyjnym w Korei Płd. 46 proc. do 2060 r. OECD
Globalny dług publiczny 94 proc. PKB (2025), 100 proc. PKB (2029) MFW
Wskaźnik dzietności w krajach rozwiniętych poniżej 2,1 OECD

Źródło: Business Insider Polska – https://businessinsider.com.pl/finanse/globalizacja-demografia-i-drogi-pieniadz-przemek-gdanski-o-wyzwaniach-dla-zachodu/vs3w4gk

Źródła i weryfikacja

Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.

  • Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna
M

Autor

Michał Nowak

Śledzi rynek pracy, gospodarkę i praktyczne zmiany dla pracowników.