
Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs ocenił, że europejskie państwa nie nadążają za zmianami w sposobie prowadzenia wojny powietrznej w Ukrainie. W wywiadzie opublikowanym 18 września 2026 roku przez „The Guardian” zwrócił uwagę na rosnącą rolę dronów, niedobór pocisków przechwytujących oraz czas potrzebny do rozbudowy produkcji zbrojeniowej.
Według łotewskiego prezydenta rozwiązania planowane obecnie przez europejskich sojuszników mogą stracić aktualność już w połowie 2027 roku. Nie stwierdził przy tym, że konwencjonalny atak Rosji na państwa NATO jest przesądzony. Ostrzegał przede wszystkim przed incydentami, sabotażem, cyberatakami i próbami sprawdzania reakcji Sojuszu.
Najważniejsze ustalenia
| Kwestia | Co wynika z wypowiedzi i relacji |
|---|---|
| Tempo zmian | Rinkēvičs powiedział, że technologie używane w wojnie dronowej rozwijają się z „prędkością światła”. |
| Obrona NATO | Jego zdaniem wiele państw miałoby dziś poważny problem z odparciem nawet ograniczonego ataku rakietowego. |
| Dostawy uzbrojenia | Ukraina i europejscy sojusznicy mierzą się z opóźnieniami w dostawach pocisków do systemów Patriot i innych systemów obrony powietrznej. |
| Ryzyko dla Polski | Warszawa musi brać pod uwagę możliwość incydentów przy granicy, lecz z artykułu nie wynika, że bezpośredni atak na Polskę jest nieuchronny. |
| Źródło informacji | Główne twierdzenia pochodzą z wywiadu Rinkēvičsa oraz relacji „The Guardian”. |
Europa ma problem z tempem zmian
Rinkēvičs wskazał trzy obszary wymagające pilnej poprawy: obronę przeciwlotniczą, ochronę przed dronami oraz obronę przeciwrakietową. Jak powiedział, problemy w tych dziedzinach dotyczą zarówno Ukrainy, jak i europejskich członków NATO.
„Gdyby Rosja zdecydowała się użyć kilku rakiet na tym terytorium, dla wielu państw poradzenie sobie z tym byłoby dziś poważnym wyzwaniem” – ocenił prezydent Łotwy w rozmowie przeprowadzonej w Waszyngtonie.
Jego wypowiedź dotyczy luki między szybkością wprowadzania nowych rozwiązań na froncie a wieloletnim cyklem zakupów wojskowych. Drony mogą być modyfikowane w ciągu tygodni lub miesięcy, podczas gdy zaprojektowanie, zamówienie i wdrożenie systemu obronnego zajmuje znacznie więcej czasu. Oznacza to, że sam wzrost wydatków nie gwarantuje szybkiego uzyskania gotowości operacyjnej.
Patrioty i niedobór pocisków przechwytujących
Według „The Guardian” Ukraina oraz jej europejscy partnerzy czekają na dostawy pocisków do systemów Patriot i innych zestawów obrony powietrznej. Gazeta, powołując się na analizę oceny amerykańskiego Congressional Budget Office, podała również, że Stany Zjednoczone zużyły w wojnie z Iranem prawie dwie trzecie zapasów kluczowych pocisków przechwytujących. Odtworzenie zapasów miałoby potrwać co najmniej pięć lat.
Nie należy jednak utożsamiać całej wskazanej puli wyłącznie z pociskami Patriot. Relacja mówi szerzej o kluczowych środkach przechwytujących, równocześnie opisując opóźnienia dotyczące Patriotów.
Waszyngton rozważał przeniesienie części produkcji do Ukrainy lub Europy, lecz według Rinkēvičsa nie zawarto dotąd porozumienia. Przeszkodami mają być między innymi kwestie techniczne i licencyjne. Prezydent Łotwy podkreślił, że Europa dysponuje własnymi możliwościami, ale system Patriot pozostaje jednym z najskuteczniejszych środków zwalczania zagrożeń powietrznych.
Co ostrzeżenie oznacza dla Polski
Wypowiedź Rinkēvičsa ma znaczenie dla Polski ze względu na położenie przy wschodniej flance NATO, sąsiedztwo Ukrainy oraz rolę polskich lotnisk i infrastruktury w działaniach sojuszniczych. „The Guardian” podał, że Polska poderwała myśliwce i czasowo zamknęła lotniska w Lublinie oraz Rzeszowie-Jasionce w związku z rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę.
Gazeta przytoczyła także wypowiedź premiera Donalda Tuska, który ostrzegł, że Rosja może próbować przeprowadzać incydenty z użyciem dronów lub rakiet wobec państw wspierających Ukrainę. Według tej oceny celem mogłoby być sprawdzanie spójności NATO oraz praktycznego znaczenia artykułu 5 traktatu północnoatlantyckiego.
Są to ostrzeżenia dotyczące możliwego scenariusza, a nie potwierdzenie podjęcia przez Rosję decyzji o ataku na państwo Sojuszu. Rinkēvičs powiedział, że wyklucza konwencjonalną inwazję, ale zaleca czujność wobec sabotażu, cyberataków i incydentów w przestrzeni powietrznej.
Większe budżety nie dają natychmiastowych zdolności
Łotewski prezydent odniósł się również do celu przeznaczania 5 proc. produktu krajowego brutto na obronność, wskazywanego przez administrację Donalda Trumpa jako miernik większej odpowiedzialności Europy za własne bezpieczeństwo. Ocenił, że rozmowy na ten temat stają się bardziej konstruktywne, lecz budowy realnych zdolności nie da się zakończyć w ciągu miesiąca ani roku.
W praktyce liczą się dostępność uzbrojenia, moce produkcyjne, wyszkolenie obsługi, zapasy amunicji i integracja systemów wykrywania. Sama deklaracja budżetowa nie odpowiada więc na pytanie, ile pocisków jest gotowych do użycia ani jak szybko przemysł może uzupełnić ich stan.
Co pozostaje niejasne
Artykuł „The Guardian” nie przedstawia porównywalnych danych o zapasach i gotowości każdego państwa NATO. Nie pozwala zatem ustalić, które kraje nie mogłyby odeprzeć ograniczonego ataku ani jak duża jest luka w europejskiej obronie powietrznej.
Brakuje również szczegółów dotyczących ewentualnego uruchomienia produkcji Patriotów w Europie lub Ukrainie, terminów dostaw oraz zakresu wymaganych licencji. Doniesienia o incydentach wojskowych i stanie amerykańskich zapasów zostały przytoczone za brytyjską gazetą; przed wyciąganiem dalszych wniosków należy sprawdzać komunikaty NATO, polskiego Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz rządów państw zaangażowanych w rozmowy.
Źródło: „The Guardian”, https://www.theguardian.com/world/2026/sep/18/edgars-rinkevics-europe-ukraine-war
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna