
Amerykańskie władze federalne twierdzą, że sieć powiązana z rosyjskimi służbami wywiadowczymi miała planować zabójstwa osób postrzeganych jako związane z Ukrainą lub wspierające ją w Stanach Zjednoczonych i w państwach europejskich. Jak podał „The Guardian”, zarzuty wobec pięciu osób ujawniono we wtorek w sądzie federalnym na Manhattanie. Wszystkie osoby objęte aktem oskarżenia pozostają na wolności.
Sprawa ma charakter bezpieczeństwa międzynarodowego i dotyczy także Europy, choć w udostępnionym materiale nie wskazano, by Polska była wymieniona jako cel konkretnej operacji. Dla polskich czytelników istotne jest jednak to, że amerykańskie władze mówią o działaniach wymierzonych w kraje postrzegane jako sojusznicy Ukrainy, a Polska od początku pełnoskalowej wojny jest jednym z kluczowych państw wspierających Kijów politycznie, logistycznie i humanitarnie.
Co ogłosiły amerykańskie władze
Według relacji „The Guardian”, akt oskarżenia ujawniony w sądzie federalnym w Nowym Jorku opisuje sieć osób działających na rzecz rosyjskich służb wywiadowczych. Miały one płacić lub próbować płacić osobom w USA i innych krajach za obserwowanie wskazanych celów, a następnie za ich zabicie.
James Barnacle Jr, szef nowojorskiego biura FBI, miał powiedzieć, że FBI przerwało plany dzięki intensywnej pracy śledczych. Według niego członkowie rosyjskich służb i ich współpracownicy mieli spiskować w celu zastraszania, grożenia lub mordowania ludzi na terytorium USA i poza nim.
Darren Cox, kierujący biurem FBI w Waszyngtonie, wskazał z kolei na współpracę wielu terenowych biur FBI, jednostek agencji i partnerów, które miały doprowadzić do zakłócenia rosyjskich prób przeprowadzenia aktów przemocy w stolicy USA i w innych częściach kraju.
Najważniejsze fakty
| Element sprawy | Co wynika z opublikowanych informacji |
|---|---|
| Instytucja | FBI i amerykańskie władze federalne opisują działania przypisywane sieci powiązanej z rosyjskim wywiadem |
| Miejsce postępowania | Sąd federalny na Manhattanie w Nowym Jorku |
| Status podejrzanych | Pięć osób objętych zarzutami ma pozostawać na wolności |
| Zakres zarzutów | Planowanie obserwacji, zabójstw oraz działań przeciwko infrastrukturze w krajach uznawanych za sprzyjające Ukrainie |
Jak miała działać sieć
Z aktu oskarżenia, przytoczonego przez „The Guardian”, wynika, że sieć miała działać co najmniej od 2024 roku. Wcześniej jej aktywność miała koncentrować się na rosyjskich dysydentach i dezerterach, natomiast ostatnio celem miały stać się także państwa i osoby uznawane za związane z pomocą dla Ukrainy.
Śledczy twierdzą, że osoby rekrutowane przez sieć miały być namawiane nie tylko do zabójstw, lecz także do aktów terroryzmu wymierzonych w infrastrukturę cywilną i wojskową w krajach europejskich postrzeganych jako wspierające Ukrainę. W udostępnionych informacjach nie ma jednak szczegółowej listy państw ani potwierdzenia konkretnych planów dotyczących Polski.
Jednym z opisanych wątków jest próba zwerbowania osoby mieszkającej w USA do obserwowania, a następnie zabicia znanego rosyjskiego dysydenta, który — według podejrzeń sprawców — miał przebywać w Stanach Zjednoczonych. Osoba oznaczona w akcie oskarżenia jako „US Resident-1” miała zostać wysłana pod dwa miejsca związane z potencjalną ofiarą i otrzymać instrukcje dotyczące obserwacji. Za wykonanie zadań obserwacyjnych miała otrzymać obietnicę wypłaty 1000 i 1500 dolarów.
Według aktu oskarżenia ta sama osoba miała później odrzucić ofertę 40 tys. dolarów za „wyeliminowanie” lub „sprawienie, by cel zniknął” poprzez zabójstwo. Po odmowie przedstawiciel sieci miał próbować znaleźć innych wykonawców w USA, oferując im znaczne sumy pieniędzy.
Dlaczego to ważne dla Europy i Polski
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napięć bezpieczeństwa wokół wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jeśli ustalenia amerykańskich śledczych się potwierdzą, będzie to kolejny przykład działań przypisywanych rosyjskim służbom poza granicami Rosji, wymierzonych nie tylko w przeciwników Kremla, ale też w osoby i państwa wspierające Ukrainę.
Dla Polski znaczenie ma przede wszystkim europejski wymiar zarzutów. Polska jest państwem graniczącym z Ukrainą, miejscem pobytu wielu uchodźców wojennych oraz ważnym korytarzem wsparcia dla Kijowa. Nie oznacza to automatycznie, że opisane w amerykańskim postępowaniu działania dotyczyły Polski. Oznacza natomiast, że instytucje publiczne, organizacje pomocowe, infrastruktura transportowa i osoby zaangażowane w temat Ukrainy pozostają częścią szerszego środowiska bezpieczeństwa, któremu służby w państwach NATO i UE muszą się uważnie przyglądać.
Czytelnicy powinni odróżniać dwie kwestie: potwierdzony fakt ujawnienia zarzutów przez amerykańskie władze oraz szczegółowe twierdzenia prokuratury, które na tym etapie są zarzutami i wymagają oceny sądu. Osoby objęte aktem oskarżenia nie zostały opisane jako skazane, a ich status procesowy pozostaje odrębny od publicznych komunikatów służb.
Co pozostaje niepotwierdzone
Na podstawie dostępnego materiału nie można wskazać pełnej listy domniemanych celów, nazwisk potencjalnych ofiar ani europejskich państw, w których miały być przygotowywane konkretne działania. Nie ma też informacji, by w tej sprawie ogłoszono zatrzymania pięciu osób objętych zarzutami.
Warto śledzić przede wszystkim komunikaty Departamentu Sprawiedliwości USA, FBI oraz właściwych służb i instytucji w państwach europejskich. W przypadku Polski znaczenie miałyby oficjalne informacje rządu, służb specjalnych, policji lub prokuratury. Do czasu publikacji takich danych nie należy dopisywać do sprawy lokalnych wątków, których nie potwierdzono.
Źródło: The Guardian, https://www.theguardian.com/us-news/2026/sep/15/russia-us-killings-plot
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna