
Brytyjska spółka typu spinout pracuje nad aplikacją, która ma pokazywać jakość wody w czasie rzeczywistym. To odpowiedź na rosnącą liczbę zgłoszeń o chorobach po kąpieli w morzu i rzekach.
Molendotech, firma powstała na University of Plymouth, sprzedaje przenośny test Bactiquick, który wykrywa E. coli, Pseudomonas, Legionellę i salmonellę w wodzie. Wynik pojawia się na miejscu – bez czekania na laboratoryjne hodowle bakterii. Teraz spółka zapowiada rozszerzenie działania o aplikację, która ma mapować jakość wód w Wielkiej Brytanii i USA.
Z danych przytoczonych przez The Guardian wynika, że w tym roku organizacja Surfers Against Sewage otrzymała już 164 zgłoszenia o chorobach po kąpieli. Dominują przypadki gastroenteritis, ale zdarzają się też infekcje uszu, skóry i inne dolegliwości.
Czym jest Bactiquick i jak działa
Bactiquick to urządzenie wielkości poręcznego miernika. Test wykrywa bakterie Gram-ujemne, czyli takie, które mają zewnętrzną osłonę chroniącą przed antybiotykami i czynnikami środowiskowymi. Reakcja chemiczna wywołuje zmianę koloru, a ta jest przeliczana na sygnały elektryczne i numeryczny wynik.
Producent podaje, że wynik jest gotowy w mniej niż 15 minut. W tradycyjnej metodzie laboratorium potrzebuje zwykle od 24 do 48 godzin na wyhodowanie i policzenie kolonii bakterii.
Z testem współpracuje aplikacja na smartfona z systemem świateł drogowych. Zielone światło oznacza niskie ryzyko, pomarańczowe i czerwone ostrzegają o przekroczeniu progów przyjętych w brytyjskich i unijnych normach jakości wody.
Aplikacja i mapa jakości wody
Molendotech pracuje nad aplikacją, która ma łączyć codzienne wyniki testów z danymi o opadach i pływach morskich. System ma także wykorzystywać sztuczną inteligencję do budowy modeli predykcyjnych.
Premiera w Wielkiej Brytanii i USA jest planowana na październik. Firma ma już dystrybutora w USA w okolicy Wielkich Jezior.
Ważny szczegół dla kąpiących się: mozaika wyników może różnić się od oficjalnych ocen kąpielisk. Profesor Simon Jackson z Plymouth University, dyrektor naukowy Molendotech, przyznaje w rozmowie z The Guardian, że zdarzały się testy na plażach z oficjalną oceną „dostateczną”, które Bactiquick ocenił jako bezpieczne, oraz sytuacje odwrotne.
Dlaczego ma to znaczenie
Profesor Jackson tłumaczy, że urządzenie pozwala badać wodę wielokrotnie tego samego dnia. W obecnym systemie próbka jest wysyłana do laboratorium, a wynik kąpielisko otrzymuje często po jednym lub dwóch dniach. W tym czasie warunki w wodzie mogą się znacząco zmienić.
Jackson podaje konkretny przykład: w lipcu ubiegłego roku Bactiquick ocenił wodę na plaży Saltdean w Sussex jako „wysokiego ryzyka”, podczas gdy Environment Agency klasyfikowała to kąpielisko jako „doskonałe”.
Firma podkreśla, że to odzwierciedla nie częstotliwość testów – raz w tygodniu w najlepszym razie – a niekoniecznie błąd urządzenia.
Koszty i skala działalności
Urządzenie Bactiquick kosztuje 300 funtów. Pojedynczy test to wydatek rzędu 25 funtów.
Przychody firmy rosły od kilku tysięcy funtów miesięcznie w połowie 2025 roku do szczytowego poziomu 94 000 funtów w maju 2026 roku. To niemal trzydziestokrotny wzrost w ciągu roku.
Molendotech współpracuje z brytyjskimi przedsiębiorstwami wodociągowymi, które testują urządzenia, a także z władzami lokalnymi. Firma otrzymała 1,4 mln funtów dotacji grantowych m.in. od Innovate UK. Świeżo pozyskała 860 000 funtów od inwestorów, w tym funduszu Cornwall and Isles of Scilly Investment Fund, firmy venture capital QantX i inwestorów prywatnych. Łączne finansowanie wynosi teraz 2,4 mln funtów.
Ma to sfinansować ekspansję w Ameryce Północnej, Nowej Zelandii i Australii.
Kolejne zagrożenie: Vibrio
Profesor Jackson zwraca uwagę, że wraz z ocieplaniem się wód w Europie i Wielkiej Brytanii pojawiają się bakterie z rodzaju Vibrio. W tym tygodniu władze zdrowotne w Luizjanie ostrzegły kąpiących się po dziewięciu przypadkach zakażeń Vibrio vulnificus – bakterii występującej w wodach przybrzeżnych, która może powodować martwicę tkanek.
Firma sprzedaje też zestaw Bacterisk z dziesięcioma kanałami, pozwalający na przeprowadzenie dziesięciu testów jednocześnie. Oba urządzenia są ładowalne.
Co pozostaje niejasne
Nie wiadomo, jakie dokładnie dane wejściowe będą zasilać mapy w aplikacji i czy obejmą one wszystkie kąpieliska objęte oficjalnym monitoringiem. Firma nie podała też, czy aplikacja będzie darmowa dla użytkowników i jak często będą aktualizowane wyniki.
Niezależne potwierdzenie skuteczności Bactiquick w porównaniu z metodami laboratoryjnymi nie zostało w artykule przedstawione. Przykład z Saltdean pokazuje, że wynik testu może rozmijać się z oficjalną klasyfikacją – co może oznaczać zarówno większą czułość urządzenia, jak i inną metodologię pomiaru.
Do czasu premiery aplikacji sensownym krokiem jest sprawdzanie oficjalnych komunikatów Environment Agency w Anglii oraz lokalnych serwisów monitoringu kąpielisk. Testy komercyjne nie zastępują państwowego nadzoru, ale mogą pomóc w szybkiej ocenie wody w miejscach niemonitorowanych.
Źródło: https://www.theguardian.com/business/2026/aug/16/plymouth-university-spinout-water-quality-app-uk-us-waters-molendotech-e-coli
Datos clave
| Punto | Detalle |
|---|---|
| Fuente | The Guardian World |
| Fecha | 2026-08-16T09:00:22+00:00 |
| Tema | University spinout to launch water quality app for UK and US waters |
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna