Przejdź do treści
8 października 2026 Prześlij wiadomość
Menu

Gospodarka

Kontenerowce z Korei i Chin przypłynęły do Trójmiasta przez Arktykę. Eksperci studzą optymizm

Do portów w Gdańsku i Gdyni zawinęły dwa kontenerowce, które do Europy dotarły Północną Drogą Morską. Choć szlak kusi skróceniem rejsu o połowę, eksperci z OSW przypominają o marginalnym znaczeniu trasy, wysokich kosztach i...

Kontenerowce z Korei i Chin przypłynęły do Trójmiasta przez Arktykę. Eksperci studzą optymizm
Imagen destacada del articulo fuente
Kontenerowiec płynący przez arktyczne wody Północnej Drogi Morskiej, wokół lód i góry lodowe.
Imagen destacada del articulo fuente

We wrześniu do portów w Gdańsku i Gdyni zawinęły dwa kontenerowce, które do Europy dotarły nietypową trasą – przez arktyczne wody Północnej Drogi Morskiej. Statek „PanStar Acro” z Korei Południowej oraz „Dubai Tower” z Chin pokonały lodowaty szlak, który w teorii skraca czas rejsu z Azji do Europy nawet o połowę. Choć wydarzenie to wzbudziło zainteresowanie i nadzieje na rozwój alternatywnej trasy handlowej, eksperci studzą entuzjazm.

Najważniejsze fakty
| Fakt | Szczegóły |
|——|———–|
| Statki | „PanStar Acro” (Korea Płd.) i „Dubai Tower” (Chiny) |
| Porty docelowe | Gdańsk (Baltic Hub) i Gdynia |
| Trasa | Północna Droga Morska przez Arktykę |
| Czas rejsu | Ok. 20-25 dni (tradycyjny szlak przez Kanał Sueski to 40-50 dni) |
| Ograniczenia | Sezon żeglugowy trwa tylko od czerwca do października; szlak kontrolowany przez Rosję |

Testowy rejs Koreańczyków

„PanStar Acro” wypłynął pod koniec sierpnia z portu Busan w Korei Południowej. Jak podkreśla Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) w rozmowie z Interią, był to rejs testowy, a nie komercyjny. Statek nie był w pełni załadowany, a sam rejs – jak przyznaje ekspertka – z założenia nie był dochodowy. Koreańczykom zależało przede wszystkim na sprawdzeniu możliwości technicznych i logistycznych arktycznej trasy. Mimo to dopłynęli w zakładanym czasie, co uznaje się za sukces operacyjny.

„Dubai Tower” z kolei zawinął do Gdyni, a wcześniej odwiedził inne północnoeuropejskie porty. Port w Gdyni pochwalił się wizytą, podkreślając, że Polska staje się jednym z docelowych punktów na mapie tych rejsów.

Arktyczny szlak wciąż marginalny

Mimo optymistycznych doniesień, Iwona Wiśniewska studzi emocje. – Nie łudźmy się, arktyczna droga morska z Azji do Europy wciąż ma absolutnie marginalne znaczenie dla przewozów towarowych – mówi w rozmowie z Interią. Jak wylicza, globalnie Północną Drogą Morską transportuje się mniej niż 1 proc. wszystkich towarów. – W gruncie rzeczy niewiele się zmieniło od czasów sprzed pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę – dodaje.

Głównym ograniczeniem jest krótki sezon żeglugowy, trwający zaledwie od czerwca do października. Przez resztę roku lody uniemożliwiają bezpieczną żeglugę. Dodatkowo, arktyczna trasa wymaga wynajmu pilotów i lodołamaczy, co znacząco podnosi koszty transportu. – Choć północna droga jest krótsza, to koszty jednostkowego rejsu wcale nie muszą być niższe – tłumaczy ekspertka.

Kontrola Rosji kluczowym ryzykiem

Północna Droga Morska przebiega wzdłuż wybrzeży Rosji, a dostęp do niej jest ściśle kontrolowany przez Moskwę. Za zarządzanie szlakiem odpowiada Rosatom, który decyduje o przydzielaniu lodołamaczy i pilotów. To sprawia, że każdy rejs uzależniony jest od decyzji politycznych Kremla.

– Rosjanie od czasu do czasu przypominają o swoich ambitnych planach związanych z Północną Drogą Morską. Najnowsze wieści są takie, że w perspektywie dekady mają zwodować do 10 nowych lodołamaczy – mówi Wiśniewska. Jednak, jak dodaje, Moskwa bardziej zainteresowana jest finansowaniem wojny w Ukrainie niż wspieraniem rozwoju morskiego szlaku. Na razie Rosatom nie dysponuje wystarczającą flotą lodołamaczy, aby zapewnić bezpieczny transport na masową skalę.

Chińskie ambicje i polski kontekst

Dla Chin Arktyka ma znaczenie nie tylko transportowe, ale i geopolityczne. Pekin już w ubiegłym dziesięcioleciu włączył Północną Drogę Morską do inicjatywy Pasa i Szlaku, nazywając ją polarnym Jedwabnym Szlakiem. Rosja wspiera Chiny, choćby w szkoleniu załóg, a Pekin ma potencjał do inwestycji w infrastrukturę portową na trudnym, lodowym szlaku.

Dla Polski, wizyty takich statków jak „PanStar Acro” i „Dubai Tower” to przede wszystkim ciekawostka i okazja do promocji portów w Gdańsku i Gdyni. Na razie jednak, jak podkreślają eksperci, arktyczna droga pozostaje niszowym rozwiązaniem, a jej rozwój wstrzymują nie tylko warunki naturalne, ale przede wszystkim polityczna zależność od Rosji.

Źródło: Interia Biznes, https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-do-trojmiasta-przez-arktyczne-pieklo-testuja-nowy-szlak-pod,nId,23554987

Datos clave

Punto Detalle
Fuente Interia Biznes
Fecha 2026-10-08T04:25:22+00:00
Tema Do Trójmiasta przez "arktyczne piekło". Testują nowy szlak pod okiem Rosjan

Źródła i weryfikacja

Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.

  • Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna
M

Autor

Michał Nowak

Śledzi rynek pracy, gospodarkę i praktyczne zmiany dla pracowników.