
Grzegorz Napieralski, poseł Koalicji Obywatelskiej, odniósł się do doniesień medialnych dotyczących Szpitala Południowego w Warszawie. Sprawa dotyczy zarzutów o istnienie „szybszej i bardziej komfortowej ścieżki przyjęć” dla polityków związanych z KO oraz tak zwanego „saloniku dla VIP-ów”. Napieralski, w programie „Debata Gozdyry”, podkreślił, że nie ma pewności, czy opisywany proceder faktycznie miał miejsce na szeroką skalę.
Zarzuty medialne i reakcja polityków
Doniesienia portalu Zero sugerowały, że w Szpitalu Południowym funkcjonował mechanizm umożliwiający politykom Koalicji Obywatelskiej i ich bliskim uprzywilejowany dostęp do leczenia. Koordynatorem SOR-u był Dawid Kacprzyk, który zrezygnował z członkostwa w partii i został zwolniony z pracy. Z ustaleń dziennikarzy wynikało, że pacjenci związani z KO mieli być przyjmowani po 10 minutach, podczas gdy inni czekali po 4-5 godzin. Premier Donald Tusk zażądał od władz Warszawy wyjaśnień i zapowiedział kontrolę NIK, nie wykluczając wniosków prokuratorskich.
Stanowisko Grzegorza Napieralskiego
Poseł Napieralski, komentując opublikowane zdjęcie „saloniku dla VIP-ów”, stwierdził, że „takie pomieszczenia w szpitalach tak właśnie wyglądają”. Opisał je jako miejsca, gdzie jest komputer, można odpocząć, a lekarz może się na chwilę zatrzymać i popracować. Podkreślił, że nie jest w stanie zdiagnozować przeznaczenia pomieszczenia jedynie na podstawie zdjęcia, ani też nie wie, czy politycy KO faktycznie z niego korzystali. „Jeżeli ktoś ma dowody, to powinien je ujawnić. Ja nie wiem, czy tak było” – powiedział.
Kontekst zwolnienia Dawida Kacprzyka
Agnieszka Gozdyra, prowadząca program, zwróciła uwagę, że zwolnienie Dawida Kacprzyka ze szpitala może świadczyć o tym, że „coś było na rzeczy”. Napieralski odpowiedział, że „dowiemy się, dlaczego nie pracuje”, ale nadal podtrzymał, że nie ma pewności co do szerokiego procederu. Przypomniał również o podobnych sytuacjach z przeszłości, wskazując na traktowanie prezesa PiS za czasów rządów tej partii, co miało miejsce w lubelskim szpitalu.
Apel o wstrzemięźliwość i dalsze kroki
Napieralski zaapelował do polityków Prawa i Sprawiedliwości o wstrzemięźliwość w krytyce. Podkreślił, że jeśli doszło do złamania prawa, powinno to zostać ujawnione i wyjaśnione. Wskazał, że będą kontrole, które mają sprawdzić, czy taki proceder miał miejsce. Premier Tusk ocenił, że cała sprawa budzi „uzasadnione złe emocje i podejrzenia”, co wymaga szczegółowego wyjaśnienia.
Najważniejsze fakty
| Kwestia | Opis |
|---|---|
| Zarzuty | Uprzywilejowane traktowanie polityków KO w Szpitalu Południowym, „salonik dla VIP-ów”. |
| Osoba kluczowa | Dawid Kacprzyk, koordynator SOR, zwolniony z pracy, zrezygnował z członkostwa w KO. |
| Reakcja KO | Poseł Grzegorz Napieralski kwestionuje skalę procederu, premier Donald Tusk żąda wyjaśnień. |
| Dalsze działania | Premier zapowiedział kontrolę NIK oraz możliwość skierowania sprawy do prokuratury. |
W kontekście polskiej służby zdrowia i jej wyzwań, takich jak długie kolejki do specjalistów czy przeciążone oddziały ratunkowe, każda informacja o potencjalnym uprzywileojowaniu budzi głębokie zaniepokojenie społeczne. Dla czytelników Praca Gazeta, ta sytuacja podkreśla potrzebę przejrzystości i równości w dostępie do opieki medycznej, niezależnie od statusu politycznego czy społecznego. Ważne jest, aby tego typu zarzuty były gruntownie wyjaśniane, aby nie podważać zaufania do instytucji państwowych i publicznych.
Źródło: Polsat News – Polska, „Nie wiemy, czy tak było”. Poseł KO o aferze w warszawskim szpitalu, https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-06-17/nie-wiemy-czy-tak-bylo-posel-ko-aferze-w-warszawskim-szpitalu/
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna