
Polskie porty lotnicze obsłużyły w 2025 roku 66 mln pasażerów, a w ciągu kolejnej dekady ruch może wzrosnąć do 80–100 mln osób rocznie — wynika z danych i prognoz przywołanych podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. Dla rynku pracy oznacza to rosnące zapotrzebowanie nie tylko na personel lotnisk i linii lotniczych, lecz także na specjalistów technicznych, logistyków, inżynierów oraz pracowników firm realizujących inwestycje infrastrukturalne.
Uczestnicy panelu „Rozwój transportu lotniczego w Polsce – wyzwania, inwestycje, przyszłość” rozmawiali o planowanym Porcie Polska, przyszłości lotnisk regionalnych, finansowaniu inwestycji oraz rozwoju przewozów cargo. Przedstawione prognozy nie są jednak gwarancją, że ruch rzeczywiście osiągnie 100 mln pasażerów.
Najważniejsze liczby i deklaracje
| Obszar | Informacja przedstawiona podczas panelu | Znaczenie dla rynku pracy |
|---|---|---|
| Ruch pasażerski w 2025 r. | 66 mln pasażerów na polskich lotniskach | Większa skala obsługi przewoźników i podróżnych |
| Prognoza na 2035 r. | 80–100 mln pasażerów rocznie | Możliwy wzrost zatrudnienia w portach, logistyce i usługach |
| Port Polska | Do 34 mln pasażerów rocznie w pierwszej fazie | Zapotrzebowanie na kadry budowlane, techniczne i operacyjne |
| Poszukiwane zawody | Mechanicy, eksperci od silników, elektronicy i spawacze | Potrzeba szkoleń zawodowych i współpracy z uczelniami |
| Cargo | Polska nie ma własnej wyspecjalizowanej linii cargo | Potencjalne miejsca pracy w przewozach i magazynowaniu |
Port Polska i lotniska regionalne
Jednym z głównych tematów debaty była relacja między planowanym centralnym portem lotniczym a 15 działającymi lotniskami. Mariusz Frankowski, wojewoda mazowiecki, ocenił, że przy ruchu sięgającym od 80 do 100 mln pasażerów powinno znaleźć się miejsce zarówno dla dużego hubu, jak i portów regionalnych.
To na razie stanowisko uczestnika panelu, a nie potwierdzony podział przyszłego ruchu. Wpływ centralnego lotniska na poszczególne porty będzie zależał między innymi od siatki połączeń, decyzji przewoźników oraz dostępności transportu kolejowego i drogowego.
Krzysztof Herman, poseł do Parlamentu Europejskiego, mówił natomiast o ryzyku organizacyjnym, logistycznym i finansowym związanym z projektem Port Polska. Jednocześnie przekonywał, że krajowe firmy oraz sektor finansowy mają możliwości potrzebne do realizacji dużych inwestycji.
Branża wskazuje konkretne braki kadrowe
Z punktu widzenia pracowników najważniejszą częścią dyskusji była lista zawodów, w których już występują niedobory. Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz, wymienił mechaników, ekspertów od silników, elektroników i spawaczy. Podobnych specjalistów potrzebują również energetyka i przemysł obronny, co zwiększa konkurencję o doświadczonych pracowników.
Cichocki zapowiedział, że Centrum Łukasiewicz, we współpracy z Polską Grupą Lotniczą, chce szkolić kadry potrzebne tej spółce. W materiale źródłowym nie podano jednak liczby uczestników, terminów rekrutacji ani zasad udziału w takich szkoleniach.
Pracodawcy mogą również próbować ograniczać niedobory kadrowe przez automatyzację. Wśród wskazanych kierunków znalazły się rozwiązania autonomiczne, narzędzia sztucznej inteligencji oraz technologie usprawniające procesy operacyjne. Nie oznacza to wyłącznie zastępowania pracowników — wdrażanie takich systemów wymaga także informatyków, automatyków, serwisantów i osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Cargo jako możliwy nowy segment zatrudnienia
Radosław Stępień, prezes Polskiej Grupy Lotniczej, zwrócił uwagę na przewozy towarowe. Jak mówił, Polska nie ma własnej wyspecjalizowanej linii cargo, a towary są obecnie przewożone między innymi w lukach bagażowych samolotów pasażerskich.
Według Stępnia rozwój Portu Polska powinien uwzględniać większą rolę cargo. Uruchomienie takiego segmentu mogłoby tworzyć zapotrzebowanie na załogi, mechaników, spedytorów, pracowników magazynów, agentów obsługi naziemnej i specjalistów do spraw odpraw. Podczas panelu nie przedstawiono jednak konkretnej decyzji o powołaniu linii cargo ani harmonogramu takiego przedsięwzięcia.
Finansowanie i rola środków europejskich
Herman stwierdził podczas dyskusji, że po 1 stycznia 2028 roku państwa członkowskie mają uzyskać większy wpływ na przeznaczenie środków dostępnych w nowym budżecie Unii Europejskiej. Jego zdaniem mogłoby to ułatwić finansowanie infrastruktury lotniczej.
Europoseł wskazał zarazem na ograniczenia dotyczące pomocy publicznej dla lotnisk. Argumentował, że porty, szczególnie położone we wschodniej Polsce, powinny być oceniane nie tylko jako przedsięwzięcia biznesowe, ale również jako infrastruktura podwójnego zastosowania. Jako przykład wymienił lotnisko w Rzeszowie. Są to opinie przedstawione podczas panelu; materiał źródłowy nie zawiera szczegółowych zapisów przyszłego budżetu UE ani decyzji o przyznaniu finansowania konkretnym portom.
Co pozostaje niejasne
Nie podano metodologii prognozy zakładającej od 80 do 100 mln pasażerów w 2035 roku ani wariantów uwzględniających spowolnienie gospodarcze, ceny paliw, politykę klimatyczną i decyzje przewoźników. Brakuje również danych o liczbie miejsc pracy, które miałyby powstać w związku z rozbudową portów.
Osoby zainteresowane zatrudnieniem powinny sprawdzać bezpośrednio strony przewoźników, zarządców lotnisk, Polskiej Grupy Lotniczej, Centrum Łukasiewicz oraz wykonawców infrastruktury. Sama zapowiedź inwestycji lub programu szkoleniowego nie oznacza jeszcze rozpoczęcia rekrutacji.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nawet-100-mln-pasazerow-do-2035-r-Port-Polska-i-regionalne-lotniska-walcza-o-przyszlosc-9213510.html
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna